Pętla czasu

Jednoaktówka na podstawie książki ”Powrót z gwiazd” Stanisława Lema

Osoby: Hal Bregg, Stewardessa statku, Przechodzień 1, Przechodzień 2, Ochroniarz biura, Doktor

Kelnerka ze starego świata, Kelnerka z nowoczesnego świata, Portierka, Księgarz, Ekspedient z biura podróży, Dyrektor.

SCENA PIERWSZA

Pokład statku kosmicznego, którego wnętrze wygląda jak wnętrze samolotu. Na pokładzie jest niewiele osób. Hal Bregg siedzi między pasażerami i śpi, niczym się nie wyróżniając. W pewnym momencie wszyscy ludzie wstają i wychodzą, a Hal nadal śpi. Podchodzi do niego stewardessa i próbuje go obudzić, przejętym głosem.

STEWARDESSA

Proszę pana… proszę pana…

Bregg budzi się i nie wie za bardzo, co się dzieje. Obraca nieprzytomny wzrok na stewardessę.

STEWARDESSA

Dolecieliśmy, proszę wysiąść.

Stewardessa odchodzi wolnym krokiem, ale nie schodzi ze sceny.

HAL BREGG

przeciąga się i mruga parę razy, jeszcze nieprzytomnymi, zaspanymi oczami; następnie wstaje, przeciąga się raz jeszcze i mówi cichym głosem

Już, już wychodzę. Ile lecieliśmy? W samym kosmosie byłem dziesięć lat, a lecąc tym promem,       czułem się, jakbym leciał dużej.

Zaczyna wychodzić ze statku, ale zatrzymuje go stewardessa.

STEWARDESSA

Proszę pana…

Hal zatrzymuje się i obraca w jej stronę.

STEWARDESSA

Bagaże są do odbioru w punkcie lotów komicznych „Feniks”, w tym samym miejscu, gdzie składał Pan papiery na kapitana lotu „Prometeusz”, w 2021 roku.

HAL BREGG

zdziwiony trochę informacją, że ta kobieta tyle o nim wie.

Tak… tak, dziękuję, wiem, poinformowano mnie o tym przed moim wylotem.

Uśmiecha się sztucznie, a stewardessa odwzajemnia jego uśmiech, lecz zaraz po jej obróceniu się, oba uśmiechy znikają. Hal staje przy wyjściu statku, zamyka oczy i wysuwa jedną nogę na zewnątrz, kpiąco cytując słynne słowa Neila Armstronga, wychodzącego na powierzchnię Księżyca.

HAL BREGG

To mały krok dla człowieka, lecz wielki dla ludzkości.

Hal Bregg lekko się śmieje, światło gaśnie.

SCENA DRUGA

Scena przedzielona białą taśmą na dwie części, co jest symbolem dwóch światów, w których jednocześnie żyje Hal. Lewa stylizowana na rok 2021, czyli rok wylotu Hala, natomiast prawa, na 127 lat później, czyli na rok 2148. aktorzy po lewej połowie ubrani w codzienne ubrania, natomiast po prawej ubrani w dziwne „foliowate”, błyszczące płaszcze. Atmosfera po obu stronach gwarna, przypominająca lotnisko, lub stację kolejową. Hal wychodzi po prawej połowie sceny.

Lewa strona sceny (rok 2021)

Wnętrze hali portu lotniczego. Chodzą ludzie ubrani w codzienne ubrania, atmosfera gwarna. Sceneria podobna do dzisiejszego lotniska.

Linia środka sceny

Hal otwiera oczy i jest lekko oszołomiony widząc nowy świat. Wędruje po obu stronach sceny, przeciska się pomiędzy ludźmi z prawej i ludźmi z lewej, w pewnej chwili, gdy jest po prawej stronie, zaczepia pewnego przechodnia

Prawa strona sceny (rok 2148)

Futurystyczne wnętrze. Ludzie ubrani w „foliowate” ubrania, atmosfera gwarna. Pełno bilbordów elektronicznych. W scenerii przeważa kolor biały.

HAL BREGG

Przepraszam pana, który mamy rok? 2031, prawda?

PRZECHODZIEŃ 1

zdejmuje okulary przeciwsłoneczne, które ma na nosie, przygląda się, Breggowi, po czym mówi, śmiejąc się

Panie, rok 2031, był 117 lat temu, teraz jest rok 2148.

Hal stoi jak wryty i z niedowierzaniem, patrzy przed siebie mętnym wzrokiem, a przechodzień widząc, że nic tu po nim, odchodzi. Hal po krótkiej chwili, nadal patrząc przed siebie, zatrzymuje jakiegoś innego człowieka i mówi, jąkając się:

HAL BREGG

Prze…prze…pra…pra… praszam…m…, któ… którędy… do…do… biu… biura…ra…lo…lotów… tów… Fe…Feniks…?

PRZECHODZIEŃ 2

Proszę iść do końca peronu odlotów, i tam zakręcić w lewo.

Hal nic nie odpowiadając, idzie trasą wskazaną, przez przechodnia

SCENA TRZECIA

Biuro lotów „Feniks”. Hal wchodzi do dużej hali, gdzie jest prawie pusto. Już otrząsnął się z amoku, ale nadal wygląda na zdumionego, dlatego przy wejściu zatrzymuje go ochroniarz.

Wejście do hali. Przechodzi nim kilka osób.

OCHRONIARZ

Dzień Dobry, czego pan tu szuka?

HAL BREGG

Jestem członkiem stowarzyszenia lotników biura „Feniks”.

OCHRONIARZ

Dobrze… Pana nazwisko?

HAL BREGG

Jestem Hal Bregg, który dziesięć lat temu wyruszył jako pilot lotu „Prometeusz”

OCHRONIARZ

Jak dziesięć lat temu…? Proszę Pana lot „Prometeusz” wyruszył sto dwadzieścia siedem lat temu.

OCHRONIARZ

Proszę stąd odejść albo, jeśli Pan faktycznie jest członkiem stowarzyszenia, to proszę o okazanie karty.

Hal wyjmuje z kieszeni kartę i pokazuje ją ochroniarzowi.

Ochroniarz jest zdumiony.

OCHRONIARZ

Przepraszam Pana najmocniej. Może chciałby zobaczyć się Pan z dyrektorem?

Niestety, aktualnie go nie ma, ale zadzwonię do niego i spytam o instrukcję. Może chciałby Pan w tym czasie napić się czegoś albo odebrać bagaż?

HAL BREGG

Nie, dziękuję. Bagaż odbiorę, gdy znajdę zakwaterowanie, proszę zadzwonić.

Ochroniarz odchodzi na chwilę, a Bregg siada, lecz ledwo zdąży to zrobić, ochroniarz wraca z powrotem.

OCHRONIARZ

Dyrektor ma niestety arcyważne spotkanie i nie może się dziś pojawić, zaproponował, że jeśli Pan zechce, to może Pan udać się do gabinetu naszego lekarza medycyny kosmicznej, chciałby Pan?

HAL BREGG

Z wielką chęcią, dziękuję.

Wychodzą.

SCENA CZWARTA

Ochroniarz razem z Halem idą długim białym korytarzem, oświetlonym zimnym białym światłem z góry. W pewnym momencie stają przed zwykłymi drzwiami koloru białych ścian.

OCHRONIARZ

To tutaj.

Gdyby Pan czegoś potrzebował, to proszę informować Doktora. Tymczasem życzę udanej wizyty.

Ochroniarz kłania się i odchodzi.

HAL BREGG

odwrócony tyłem do drzwi, a przodem do wychodzącego Ochroniarza

Dziękuję za pomoc.

Odwraca się przodem do drzwi i puka kilka razy. Z wnętrza daje się słychać przytłumiony głos.

DOKTOR

Już idę, chwileczkę…

Drzwi się otwierają, a w nich staje doktor ubrany w biały fartuch.

DOKTOR

uśmiecha się

Ach to Pan, Panie Bregg.

HAL BREGG

We własnej osobie!

Drzwi bezszelestnie się zamykają. Wnętrze gabinetu lekarskiego.

DOKTOR

Proszę wejść i usiąść.

Hal Bregg przechodzi na lewą stronie sceny i kładzie się na kozetce.

Puste wnętrze gabinetu lekarskiego. Na kozetce leży Hal Bregg.

DOKTOR

Co pana do mnie sprowadza?

Hal Bregg wstaje z kozetki i przechodzi na drugą stronę sceny.

HAL BREGG

Wzdycha

Otóż Doktorze, odkąd wyszedłem ze statku, to miejsca, które już wcześniej widziałem, są jakby rozdwojone. Czuje się, jakbym przebywał w dwóch światach naraz, świecie, który zostawiłem i tym, w którym obecnie się znajduję.

DOKTOR

porozumiewawczo kiwając głową, krzyczy

Rozumiem, naprawdę to rozumiem, jest Pan niesamowitym okazem.

HAL BREGG

krzyczy po lewej stronie sceny

Czy jest tutaj ktoś? Czy ja jestem sam?

Przechodzi na prawą stronę.

DOKTOR

na stronie

Jestem uradowany spotkaniem tak pięknego okazu. Jaki ja jestem szczęśliwy, że akurat mnie to spotkało.

HAL BREGG

(po prawej stronie sceny)

zdziwiony nagłym wybuchem doktora i lekko zdezorientowany

Co to jest i jak to wyleczyć?

DOKTOR

do Bregga, bardzo podekscytowany

Wytłumaczenie tego zjawiska jest bardzo proste, otóż uczestniczył Pan w paradoksie EPR czyli…

HAL BREGG

Wiem co to jest, zjawisko, w którym czas w czasie lotu mija szybciej niż czas na Ziemi. Doktorze, do rzeczy, co mi jest?

Hal Bregg przechodzi przez linię.

Hal Bregg stoi na środku pustego gabinetu i rozgląda się.

DOKTOR

nieco zbity z tropu, ale nie przestaje być podekscytowany

Otóż przez ten paradoks pana wyobraźnia pamięta stary świat, w końcu Pan postarzał się jedynie o dziesięć lat. Pana mózg nie umie przyjąć do wiadomości tej nagłej zmiany i tworzy Panu dwie wizje.

HAL BREGG wraca na prawą stronę sceny

niezbyt pokrzepiony ta informacją

Dobrze, kiedy mi to przejdzie.

DOKTOR

straciwszy nagle cała energię

A więc jeśli o to chodzi, to nie wiem tego, nie wiem również, czy kiedykolwiek, ale znając ludzki mózg, przyzwyczai się pan…

Uśmiecha się.

HAL BREGG

Dobrze, rozumiem. Do widzenia!

Hal wychodzi z gabinetu i udaje się do wyjścia, gdzie spotyka tego samego ochroniarza.

OCHRONIARZ

podchodząc do Bregga

Przepraszam pana jeszcze raz, dzwonił dyrektor z informacją, że właśnie skończył spotkanie, ale niestety nie da rady przyjąć pana dzisiaj. Kazał również przekazać, że zakwaterował pana w hotelu „Astrolabium”. Może zamówić taksówkę, która Pana podwiezie?

HAL BREGG

Bardzo dziękuję, ale chciałbym zostać sam. Poradzę sobie.

Hal Bregg przechodzi przez linię. Mówi do siebie.

Nic z tego nie rozumiem.

Hal Bregg wraca na prawą stronę.

OCHRONIARZ

Kazał również przekazać Panu 1000 bitcoinów na tymczasowe wydatki. Na koncie ma pan więcej, ale nie zostałem upoważniony, żeby dać panu dostęp do blockchainu.

Podaje Halowi kartę.

HAL BREGG

odbiera kartę

Dziękuję. Do widzenia!

Hal Bregg wychodzi.

SCENA CZWARTA

Scena lewa stylizowana na zwykłą ulicę 2021r.

Hal idzie po chodniku, między blokami, kamienicami i ludźmi.

Scena prawa stylizowana na ulicę przyszłości. Bloki bez okien, ledowe billboardy. Ludzie ubrani tak jak w poprzednich scenach w foliowate ubrania.

Hal idzie, raz po jednej, raz po drugiej stronie sceny.

Jest pogrążony w myślach.

HAL BREGG

Zjadłbym coś. Może znajdę jakąś kawiarnie, gdzie będę mógł na spokojnie pomyśleć.

chodzi chwilę, po czym wykrzykuje

Ooo!… Jest!

SCENA PIĄTA

Hal wchodzi do kawiarni. Po obu stronach sceny są poustawiane stoliki. Na samym środku sceny też jest jeden ustawiony, przy nim zasiada Bregg.

Po lewej stronie wnętrze kawiarni stylizowane na rok 2021. Brązowe, drewniane stoliki. Pomalowane ściany.

Po prawej stronie wnętrze kawiarni stylizowane na nowocześniejsze. Białe stoliki. Białe ściany.

Bregg zasiada przy stoliku ustawionym w połowie na linii dzielącej obie strony sceny.

Podchodzą do niego dwie kelnerki. Jedna z jednej druga z drugiej strony.

KELNERKA ZE STAREGO ŚWIATA

Co podać?

KELNERKA Z NOWEGO ŚWIATA

Co podać?

HAL BREGG

Poproszę ciasto czekoladowe.

Kelnerka ze starego świata odchodzi. Po krótkiej chwili wchodzi znowu z kawałkiem czekoladowego ciasta na talerzu, który stawia na stół.

Kelnerka z nowego świata odchodzi. Po krótkiej chwili wchodzi znowu z brązową papką na talerzu i stawia na stole.

HAL BREGG

Ile płacę?

KELNERKA ZE STAREGO ŚWIATA

To będzie 12 zł.

KELNERKA Z NOWEGO ŚWIATA

Absolutnie nic proszę Pana.

Hall wyciąga stare pieniądze z płaszcza i podaje, po czym Kelnerki odchodzą równocześnie.

Hall pogrąża się w zadumie i mówi zamyślony, jedząc ciasto.

HAL BREGG

Tyle rzeczy dzieje się na raz. Jestem jakby rozszczepiony między dwoma światami.

Tyle pytań i żadnej odpowiedzi! Dlaczego żyję w dwóch światach jednocześnie? Dlaczego tutaj nic nie płacę?

Gdyby był tu mój przyjaciel Olaf… lub inni, którzy ze mną polecieli. Pamiętam, było nas pięcioro i tylko ja przeżyłem, kapitan. To przeze mnie zginęli. To ja ich zabiłem.

Zabiłem Olafa. Nie miałem innej możliwości, musiałem, tlen się kończył… Ciekawe, co on by zrobił w takiej sytuacji?

SCENA SZÓSTA

Hall przechadza się po mieście, zamyślony znowu pomiędzy dwoma stronami sceny. Po chwili patrzy na niebo.

HAL BREGG

Już późno? Czy słońce wcześniej zaszło?

patrzy na zegarek

Około dwudziestej pierwszej… Wypadałoby zapoznać się z hotelem… Jak on się nazywał? Astro… Astrolabium czy jakoś tak.

Może zapytam kogoś o drogę.

Zanim jednak skończył zdanie, zobaczył przed sobą wielki szyld z napisem: ”Hotel Astrolabium” i wszedł do środka.

SCENA SIÓDMA

Hal wchodzi do Hotelu i podchodzi do recepcji. Z lewej strony zwykła drewniana recepcja z człowiekiem, z prawej komputer dotykowy z głośnikiem (sceny grane naprzemiennie, żeby było słychać co mówią portierka i komputer, po wysłuchaniu jednego komunikatu, Hal przechodzi z jednej strony sceny na drugą)

PORTIERKA

Dzień dobry, czym mogę służyć?

HAL BREGG

Podobno jest tu dla mnie pokój, nazywam się Hal Bregg z biura lotów Feniks.

Hal podchodzi do urządzenia i je ogląda, po czy naciska przycisk start.

KOMPUTER

mechanicznym głosem, Hal podskakuje z przerażenia, ale po chwili zaczyna rozumieć, co się stało.

Dzień dobry, tu automatyczna portiernia. Jeśli chcesz otrzymać pokój, wciśnij 1, jeśli chcesz pomocy pokojowej, wciśnij 2, jeśli masz u nas zarezerwowany pokój, wciśnij 3, jeśli chcesz zakończyć u nas swój pobyt, wciśnij 4, jeśli masz inny problem, nie podany, wciśnij 5, a przełączymy cię do konsultanta.

Hal wciska 3.

KOMPUTER

Dziękuję że wybrałeś 3, podaj swoje imię i nazwisko.

Hal wpisuje imię.

KOMPUTER

Dziękuję za podanie swojego imienia i nazwiska, jednocześnie zgadza się pan na przetwarzanie pana danych osobowych RODO. Ma pan pokój numer 25, pokój otworzy się automatycznie po podejściu pod drzwi, kartę do pokoju znajdzie pan/pani w środku. W celu dalszych pytań, wciśnij 1, w celu zakończenia wizyty w naszej automatycznej portierni, wciśnij 2.

Hal wciska 2.

PORTIERKA

spokojnym, miłym głosem

Tak, jest tu dla pana klucz.

Podaje klucz  – pokój 25.

HAL BREGG

żartobliwie

Kiedyś było to na telefonach, dzisiaj jest w portierniach. Do czego ten świat zmierza?

SCENA ÓSMA

Hal Bregg idzie korytarzem hotelowym. Po jednej i drugiej stanie korytarza są drzwi. Hal zatrzymuje się pod drzwiami z numerem 25, Hal Bregg otwiera drzwi kluczem.

HAL BREGG

Ależ jestem zmęczony.

Kładzie się w ubraniu do łóżka i cały nakrywa się kołdrą.         

Hal przechodzi na drugą połowę sceny, ale widać, że nadal leży w łóżku pod kołdrą po lewej stronie sceny.

Po prawej stronie sceny drzwi same się otwierają.

HAL BREGG

sam do siebie

Ciekawe, jak to jest zrobione… Jakiś czujnik, czy kamera? A gdyby ktoś inny przechodził, to by też się otworzyły?

Wchodzi do pokoju. Pokój szary, pusty. Wygląda na plastikowy, ponieważ wszystkie przedmioty, łóżko, a nawet toaleta są ukryte w ścianach, więc Hal jest wielce zdziwiony, wchodząc do pustego pokoju. Na ścianie wisi ekran telewizora, który wyświetla widok za oknem.

HAL BREGG

zdenerwowany

Szlag! Gdzie jest wszystko? Dlaczego ten pokój jest pusty? Czy jest tu jakiś telefon?

Na dźwięk słowa „telefon” z jednej ze ścian wyskakuje półeczka z telefonem.

HAL BREGG

Aha rozumiem, czyli rzeczy są pochowane w ścianach.

krzyczy

Toaleta!

Telefon się chowa i otwierają się drzwi z zapalonym światłem w środku.

HAL BREGG

krzyczy

Łóżko.

Drzwi od łazienki się zamykają, a na środku pokoju wyskakuje ze ściany łóżko. Hal bez namysłu wskakuje do łóżka w ubraniu.

HAL BREGG

Oooch… szkoda, że nie ma tu Olafa. Na pewno by mu się spodobało.

Ledwo skończył mówić, zasypia. Światła na scenie gasną na kilka sekund. Po chwili na ekranie telewizora – okna wyświetla się wschód słońca.

GŁOS

miły, kobiecy

Dzień dobry,

Jest godzina siódma zero zero, na dworze 25 stopni Celsjusza.

Hal zrywa się z łóżka.

HAL BREGG

marudnym głosem

Dopiero siódma? Po co mnie budzicie?

Zakrywa głowę poduszką, lecz po chwili wstaje z łóżka.

HAL BREGG

Ech… i tak już nie zasnę.

krzyczy

Łazienka!

Łóżko bezszelestnie się zamyka, a drzwi do łazienki się otwierają. Hal chce usiąść na łóżku, którego już nie ma i upada na ziemię.

HAL BREGG

wystraszony

Co jest?

krzyczy

Telefon!

drzwi do łazienki się zamykają, a telefon na półeczce wyskakuje z szafy.

Aha… To takie kwiatki, czyli jedno się pojawia, a drugie znika.

krzyczy

Łazienka!

Telefon się chowa, a drzwi do łazienki otwierają. Hal wchodzi do łazienki. Po chwili wychodzi.

Głodny nie jestem.

krzyczy

Łóżko!

Ze ściany wyskakuje łóżko, a drzwi do łazienki się zamykają. Hal wskakuje na łóżko.

HAL BREGG

do siebie

Co by tu dzisiaj robić? Wiem! Pójdę na zakupy, może kupię kilka książek, polecę gdzieś na wypoczynek, na pewno mają tu fajne miejscówki.

Hal wstaje z łóżka, podchodzi do drzwi.

HAL BERG

Drzwi!

drzwi się nie otwierają, Hal chwyta za klamkę i je otwiera, żartobliwe mówiąc

Ech, wszystko muszę robić sam, a już się zacząłem przyzwyczajać.

Śmieje się.

SCENA DZIEWIĄTA

Hal wchodzi do sklepu z szyldem „księgarnia”.

KSIĘGARZ

Dzień dobry, czym mogę służyć?

HAL BREGG

z wyraźną ulgą

Przynajmniej tu człowiek.

Dzień dobry, szukam książek z dziedziny fizyki: Hawking i może Einstein, i jeszcze Lem. Chciałbym poznać, jaką on miał wizję świata przyszłości. A z klasyki to poproszę Mickiewicza, Żeromskiego, Słowackiego… Może tyle wystarczy.

KSIĘGARZ

Rozumiem, proszę mi podać swój czytnik, wgram panu książki.

HAL BREGG

Jaki czytnik, nie mam żadnego czytnika, chcę kupić książki!

KSIĘGARZ

podaje mu czytnik ebook-ów.

Tam za panem jest komputer z naszą elektroniczną księgarnią, z której będzie pan mógł sobie ściągnąć książki, jakie tylko pan chce. Może pan zrobić to również w domu. Jak nie chce pan ebooka, może wybrać pan też audiobooki, które są coraz częściej wybierane przez naszych klientów. W takim przypadku wybiera pan na ekranie daną książkę, zakłada słuchawki dołączone do zestawu i zanurza w świat książki.

HAL BREGG

Nie rozumiem… To nie ma już zwykłych książek?

KSIĘGARZ

Nie rozumiem, co znaczy „zwykłych”? To są książki używane na codzień zwykłe, najzwyklejsze.

HAL BREGG

Zwykłych… w sensie papierowych…

KSIĘGARZ

niezręcznie się śmieje, uznając tekst o papierowych książkach za żart, ale widząc zdziwioną twarz Brenga, przestaje się śmiać.

Proszę pana, papierowe książki to tylko w antykwariatach.

HAL BREGG

Dobrze, gdzie taki znajdę?

KSIĘGARZ

Tu za rogiem na skrzyżowaniu ul. Lampiarskiej i Pisarskiej, ale ludzie mówią, że tam pracuje wariat. Zresztą sam byłem tam kilka dni temu i mogę potwierdzić to, co mówią. Z tego co widziałem, nie ma tam tych książek, o które Panu chodzi, a jeżeli już są, to w bardzo kiepskim stanie.

HAL BREGG

Dobrze, poproszę ten ebook, książki na czytnik załaduję tutaj z pana pomocą.

KSIĘGARZ

Za czytnik ebooków będzie 50 bitcoinów i do tego dwie książki gratis, a każda kolejna 2 bitcoiny.

HAL BREGG

Dobrze. Gdybym chciał jeszcze dokupić przez internet, to jak zapłacę?

KSIĘGARZ

Tradycyjnie, przez blockchain.

HAL BREGG

na stronie

Czyli jestem ograniczony do tych, które kupię tutaj.

Wyciąga kartę i przykłada do urządzenia, leżącego na biurku księgarza.

HAL BREGG

Te nieszczęsne książki mam, może nie w formie jakiej chciałem, ale mam. Teraz załatwię sobie jakieś wakacje. Ciekawe, gdzie znajdę biuro podróży, a zresztą jest ładna pogoda, przejdę się.

Wychodzi na ulicę, spaceruje.

SCENA DZIESIĄTA

Scena przedstawia biuro podróży z licznymi zdjęciami promującymi atrakcje i kurorty.

EKSPEDIENT

Witam szanownego pana w naszym Biurze Podróży „Z gwiazd”. Mimo, iż nasze biuro nosi taką nazwę, niech ona pana nie zmyli, bo podróże są nie tylko w kosmos, choć są one bardzo popularne.

Podchodzi do monitora.

HAL BREGG

Dzień Dobry

EKSPEDIENT

jakby nie słyszał Hala

Jak już wspominałem, nasze podróże w kosmos są bardzo popularne.

Odwraca ekran monitora w stronę Hala. Wyświetlają się na nim zdjęcia kosmosu.

EKSPEDIENT

Najpopularniejszym z nich i najtańszym jest Księżyc.

Znajduje się tam czterogwiazdkowy hotel ze wspaniałym widokiem na Ziemię oraz kilkoma atrakcjami, jak spacery kosmiczne, baseny, bary, pięć restauracji, trzy kina. Mamy też inną opcję…

Hall stoi wyraźnie znudzony

EKSPEDIENT

Widzę, że pana to nie interesuje zbytnio.

HAL BREGG

Wczoraj popołudniu wróciłem z lotu kosmicznego, nie mam ochoty znowu tarabanić się w kosmos, chciałbym ten czas spędzić na ziemi.

EKSPEDIENT

Całkowicie pana rozumiem, proszę się absolutnie nie denerwować.

Odwraca monitor w swoją stronę, Hal siada, a ekspedient szuka czegoś na monitorze, po chwili mówi:

EKSPEDIENT

Ok, na Ziemi mamy kilkunastoletni hotel w starym kamieniołomie, ale jest dość opustoszały, odkąd są dostępne oferty lotów w kosmos. Przez to że jest zbyt mało klientów, hotel ogłosił, że niektóre atrakcje będą zamknięte, ale ja panu powiem, że przynajmniej będzie cicho. Ma on w swojej ofercie dwa baseny, saunę, wodospad górski, oraz dwie restauracje i średniej jakości bar…

HAL BREGG

Dziękuję, to mi wystarczy. Ile kosztuje pobyt jednodniowy?

EKSPEDIENT

Cena nie jest niska – 300 bitcoinów za noc…

HAL BREGG

Cena nie gra roli, jak obieca mi pan, że tam wypocznę, to kupuję.

EKSPEDIENT

Jak już wspominałem, ośrodek raczej jest pusty i mimo, iż niektóre atrakcje będą niedostępne, to chyba wodospadu nie wyłączą.

śmiech

HAL BREGG

Dobrze, proszę mi tam zarezerwować pięć nocy

EKSPEDIENT

Żeby zarezerwować, musi pan zapłacić.

HAL BREGG

Dobrze, zaraz przyniosę pieniądze.

Wychodzi.

SCENA JEDENASTA

Hal Bregg wchodzi do „Biura lotów Feniks”

OCHRONIARZ

widząc wchodzącego Hala:

Ach, to pan! Czego pan potrzebuje?

HAL BREGG

Nie mam za bardzo czasu, czy jest dyrektor?

OCHRONIARZ

Proszę za mną.

Idą i w holu widzą dyrektora, który z kimś rozmawia.

To on.

Mówi do Hala wskazując na mężczyznę ubranego w garnitur i czarne spodnie, nie różniącego się ubiorem od czasów, które pamiętał Hal.

Dyrektor ich spostrzega i podchodzi, a ochroniarz odchodzi.

DYREKTOR

Wreszcie! To pan! Mam dla pana propozycje nie do odrzucenia.

HAL BREGG

Ja chcę tylko resztę moich pieniędzy.

DYREKTOR

Nie poznałem dotąd bardziej odważnego pilota na świecie, dlatego chcę panu zaproponować kolejny lot…

HAL BREGG

Wróciłem wczoraj z ważnej misji, za którą miałem dostać wysokie wynagrodzenie, a dostałem tylko tysiąc bitcoinów, których wartości i działania nie rozumiem.

Tysiąc bitcoinów to chyba niewiele w porównaniu z tym, na co się umawialiśmy?

DYREKTOR

Tak, tak, dostanie Pan resztę. W pełni rozumiem Pana obawy, ale mam dla Pana kolejna misję za pięć milionów bitcoinów. Nazywa się ona „ostatni lot”. Każdy ważny pilot chce ją mieć…

HAL BREGG

Chyba o niej słyszałem.

DYREKTOR

Dostanie pan dziesięcioro ludzi, tu ma pan papiery do podpisania i resztę informacji.

podaje ipada

Teraz proszę wsiąść do statku, który dowiezie pana do naszej głównej stacji w kosmosie. Czekają tam pana ludzie i pana statek.

Po wypełnieniu całego formularza, proszę poprosić stewardessę, ona wyśle mi wszystkie dane. Lot trwa około dwunastu lat biologicznych.

HAL BREGG

Jeszcze się nie zgodziłem.

DYREKTOR

Nalegam.

HAL BREGG

Dobrze.

SCENA DWUNASTA

Na pokładzie statku.

STEWARDESSA

Witam pana ponownie…

HAL BREGG

Dzień dobry.

Siada na wyznaczone przez stewardessę miejsce.

HAL BREGG

Moja nowa historia zaczynała się wyjściem z tego statku i na nim się kończy. Nie lecę tu dla pieniędzy, bo i tak mi są zbędne. Lecę, bo i tak już nigdy na ziemi nie znajdę siebie.

Drzwi się zamykają. Światła gasną.